Z tyłu platformy pojawiły się drzwi. Nie zwykłe. Portalowe. Nad każdym wisiała etykieta:

– Nie wyjdziesz.

Brandon odwrócił się plecami do trzymetrowej wersji siebie, zrobił dwa kroki w stronę ścieżki z kodu i…

On, ale większy. Trzy metry wzrostu, ramiona z pikselowej zbroi, w jednej dłoni diamentowy miecz, w drugiej – terminarz z napisem „EARLY ACCESS – BUGI DO POPRAWIENIA”.

Branzy roześmiał się.